Jechali górotworem, lasami, nad morskim brzegiem swoim pięknym kabrioletem. Mijali miasteczka, wsie i jechali sam na sam z fauną i florą. Zostawiali za sobą wszystko, swoją przeszłość, troski i niejasności dnia wczorajszego.
Jechali do innego miejsca, innych ludzi zacząć wszystko od zera. Chcieli zapomnieć, chcieli zbudować swoje jutro od fundamentów, tym razem tak, jak należy. Niedługo mieli mieć sposobność na nowe żywot… Ale po drodze koło podskoczyło na otoczaku i pękła im opona.
Stało się to w Wielkim Kanionie, miejscu jak mogłoby się wydawać najgorszym do tego rodzaju zrzędzenia losu. Jednak jak się okazało, nie musieli szukać daleko pomocy. Przy drodze stała stacja benzynowa, na której można było również dokonać napraw mechanicznych samochodów.
Najtrudniejszy był dobór opon do ich nietypowego pojazdu, dlatego też na miejscu przedstawili mi z ranking opon. Wybrali opony dostawcze, gdyż są nie do zdarcia na tak trudny teren Route 66. Kupili opony, mechanik szybko wymienił ogumienie i ruszyli w dalszą podróż, gdzie przeznaczenie ich poniesie.
Wielka wyprawa
Written on czwartek, styczeń 3rd, 2008 at 8:22 po południu by monikaj82Filed under 12.