Taka oto formę zwykle prezentuje w naszym kraju ten obyczaj. Młoda para zmęczona trudami cudownego dnia, błądząc w ciemności podchodzi o godzinie 2 w nocy do stolika na którym za chwile pojawi się dzieło mistrza cukiernika. Ponieważ są już na nogach od 18 godzin, a także po 6 godzinach zabawy – stoją zgarbieni, zmęczeni – może niektórzy z przyklejonym uśmiechem na twarzy… Nadchodzi kulminacyjny punkt w którym orkiestra otrzymuje znak-sygnał. Trzeba dać jakieś tło do tego wydarzenia. Z braku laku nawet i podkład gwiezdnych wojen się zdarza… Read the rest of this entry »

